poniedziałek, 24 września 2012

Nie uwierzycie mi gdzie jestem... cz.II

29. 08. 1997 r.

Siedzę teraz sobie w pokoju i rozmyślam... Jeśli mam być szpiegiem to mam kilka bardzo ważnych problemów. Muszę koniecznie coś wymyślić, koniecznie.
 A gdyby tak! A gdyby tak kupić sobie kota i 
on by się polubił z kotem Granger? I gdybym się jakimś cudem nauczyła być animagiem, i 
umieć się akurat zamieniać w takiego samego kota jak ten mój! W tedy mogła bym chodzić wszędzie!
Genialne, ale jest jedno "ale". Jak mam się nauczyć być animagiem? Rok szkolny ma tylko 10 miesięcy. Chociaż może, jakbym wzięła się w garść, to może by mi się udało? No bo wiecie jeśli nic konkretnego się nie dowiem to mogę się już z wami pożegnać, ale ja zawsze coś wykombinuje.
No i nie jestem jedynym śmierciożercą w Hogwarcie, jest jeszcze Draco. Może mi pomoże.

"Larex pojebało cie, ty go nie lubisz" 

Taak, faktycznie, no ale niby czemu go nie lubię? No tak na poważnie?

"Bo ma taki sam charakter jak ty?"

Może, może. Tak to prawda jesteśmy do siebie podobni... Dobra KONIEC! 
Za bardzo się rozdrabniam. Jest już późno, a ja się jeszcze nie wykąpałam, hmm, może jeszcze nie śpią, bo nie wiem gdzie tu jest łazienka! Uh, dobra zejdę na dół może ktoś jeszcze nie śpi.


_-♥-_


                                                             27. 08. 1997 r.
Pt.
Ha, ha, muszę wam koniecznie to opowiedzieć. Zeszłam do salonu, jak się spodziewałam 
był tam Draco, siedział na fotelu i czytał gazetę.
-Khm.. -Zaczęłam.
Złożył gazetę i spojrzał na mnie.
-Tak?
-Mógłbyś mi łaskawie pokazać gdzie jest łazienka?
- Może.
-Oj, przestań.
-No dobra, chodź. 
Wstał i poszedł po kamiennych schodach na górę, ja za nim. Szliśmy szerokim korytarzem, ściany były obwieszone obrazami, co chwile mijaliśmy jakieś drzwi.
- Eee, jak myślisz da się zostać animagiem w nie całe 10 miesięcy?- Zapytałam.
Spojrzał się na mnie dziwnie.
- A co?? 
-Tak się pytam.
-Nie wiem... Tu masz łazienkę. -Wskazał najbliższe drzwi, lekko je popchną i wszedł do środka.
Łazienka była wyłożona beżowymi płytkami, przy drzwiach stała toaletka z lustrem, na przeciwko wielka wanna, obok wieszak na ubrania i ręczniki, a w rogu sedes.
- Tylko się nie utop, jak będziesz się kąpać.
- Zobaczymy kto utopi się pierwszy.- Zazgrzytałam zębami. I w tedy naszła mnie dzika myśli.
Szybko wyjęłam  różdżkę.
-Aquamenti.
Strumień wody wyleciał z mojej różdżki, Draco, zaskoczony całą ta akcją, zaczął się cofać, po czym  poślizgną się, i upadł na podłogę.
- Wyglądasz jak mokry blond, mop. -Zachichotałam.
- Bardzo śmieszne, odegram się, zobaczysz.- Uśmiechną się tajemniczo, i poczochrał mokre włosy.
Pomogłam mu wstać.
- Boje się.- Żachnęłam się. 
- Wojna? - Powiedział, wyciągną mokrą rękę.
- Wojna. - Uśmiechnęłam się.





wtorek, 11 września 2012

Nie uwierzycie gdzie jestem.... cz.1


28. 08. 1997 r.



    Może na początek opowiem wam kto zaszczycił mnie swoim przybyciem. 
Schodziłam do salonu (tak z grubsza, mój salon jest ogromny z żółtymi ścianami, kominkiem, puchatym dywanem i miękka sofą przy której jest stolik.) żeby się trochę poduczyć zaklęć,  właśnie targałam  księgę po schodach i wchodzę do salonu, a tam Mela z mamą, gdyby nigdy nic siedzą sobie na mojej sofie i o czymś rozmawiają.
- Ekhm…-Zaczęłam. Automatycznie obydwie odwróciły się do mnie.
-Hej siostra…- Rzuciła Mela.
-Tylko tyle? A poza tym zajęłyście moja sofę.
-Kochana to nie jest TWOJA sofa.-Powiedziała mama.
-No i czego się po mnie spodziewałaś że rzucę Ci się na szyję i zacznę obcałowywać.-Warknęła Melannie.
-Cała ty…-Mruknęłam. –Z jakiej okazji zaszczyciłaś nas swoim przybyciem? – Powiedziałam sucho.
-A jak myślisz?
-Razem deportujemy na spotkanie? -Zapytałam obojętnie i bachnęłam się na puchaty dywan.
-Widzę, że jesteś spostrzegawcza. –Mruknęła.
-Kochanie idź sobie poczytaj w swoim pokoju. –Powiedziała mama. –I za godzinę masz być gotowa, a i zapomniałam ci powiedzieć, że zostaniesz u Malfoyów do końca wakacji, więc się spakuj.
Zatkało mnie, że książka mi wyleciała z rąk.
-Że co? –Spytałam.
Melannie wyszczerzyła zęby opierając się ręka o oparcie sofy i spojrzała na mnie.
-Co się tak szczerzysz?!-Warknęłam wstając z dywanu.
-Zajmuje twój pokój, a ty chyba nie będziesz ze mną spać? -Opowiedziała nadal się szczerząc. – Oni mają duży dom, i pokojów tam nie brakuje, a nasza rodzina jest z nimi w dobrych stosunkach więc…
-Ty....ty.....
-Co ja? Powinnaś się przecież cieszyć, nie wytrzymałabyś ze mną 1 dnia. –Zachichotała Mela.
-Naprawdę bardzooo śmieszne.- Rzuciłam i pobiegłam do mojego pokoju.

***
No i właśnie piszę teraz z mojego pokoju który dali mi Malfojowie, w prawdzie jest całkiem, 

całkiem. Turkusowe ściany, wielkie łóżko z baldachimem,  szafa i mały stolik koło łóżka z białą lampką. No, ale to na razie nie ważne, teraz opowiem o tym cholernym spotkaniu:
O ustalonej godzinie zeszłam do salonu w czarnych jeansach i luźnej, bordowej bluzie i z włosami zpiętymi w koka.
Bez słowa siadłam na sofie i czekałam razem z rodzicami na Melannie. Po 15 min zeszła rozpromieniona.
-No to, lecimy?
Złapaliśmy się za ręce i zaraz poczułam silne szarpnięcie w pępku, po chwili dotknęłam stopami kamiennej podłogi. Przed de mną był długi stół, przy którym siedzieli już niektórzy śmiercożercy, ogólnie pomieszczenie był w barwach Slytherinu, ściany zastawione ogromnymi szafami
z książkami i kominek. Mela ruszyła pierwsza i zajęła miejsce koło (o ile mi wiadomo) Bellatrix no to ja usiadłam koło siostry a rodzice koło mnie.
-Dobra tylko się nie denerwuj –Myślałam gorączkowo wpatrując się w moje palce. Nawet nie zauważyłam jak stół zapełnił, a zaraz pojawił się Ten-Którego-Nie-Wolno-Wymawiać. Serce zleciało mi do stóp, zerknęłam w tamtą stronę ukradkiem, a potem po stole, wzrok zatrzymałam na pewnym blondynie, którym był Draco. 
W końcu Czarny Pan zaczął przemowę, ale ja w ogóle tego nie słuchałam tylko gorączkowo przeplatałam palce, potem zerknęłam na Malfoya, chyba też odkrył że przeplatanie palców jest na prawdę fascynującym zajęciem, ale moje rozmyślania przerwał fragment wypowiedzi Czarnego Pana ,a konkretnie.
-… a panna Larex będzie szpiegować Pottera i tych jego głupich koleżków, co bardzo nam sprzyja ponieważ panna Bros, jest jak niektórzy wiemy, w Gryffindorze….- Dało się słyszeć szepty.
-Obiecujesz że wywiążesz się ze swojego zadania i będziesz mnie powiadamiać o każdej ważniejszej informacji od Pottera?
O Matko Boska co ja mam powiedzieć? Na myśl przyszła mi tylko jedna krótka odpowiedź.
-Tak Panie, obiecuje…-Mój głos brzmiał tak jakby nie był mój, miałam wrażenie ,że zaraz zemdleje.
-Mam nadzieje… To koniec naszego spotkania , możecie się rozejść.- I sam się deportował z innymi , a ja zostałam z moimi rodzicami i Mel.
-Kochanie nic się nie martw.-Pocieszał mnie tata. A potem podeszła do nas Pani Malfoy, Bellatrix i Draco.
-Chodź kochana pokaże ci twój pokój.- Powiedziała do mnie Bella, chyba się z nią polubię….

Ta note napiszę w 2 częściach, proszę o komy.

piątek, 7 września 2012

Mój kochany pamiętniku...



Hejka macie pierwszą note :) Miłego czytania proszę o komy:)      

 27. 08. 1997 r.

  Witajcie. To mój pamiętnik, założyłam go dwa dni temu, lecz nie miałam zbyt dużo czasu na pisanie ,więc zaczynam dziś. Może na początek się przedstawię… Nazywam się LarexLarex Bros. Mam 16 lat, czarne, długie, proste włosy, żółte oczy i około 1,76 cm wzrostu. Jeśli chodzi o moje zainteresowania i hobby, to zajmuję się głównie szlifowanie moich zdolności magicznych, ostatnio na przykład zaczęłam się uczyć zaklęć niewerbalnych. Hobby? Nie, chyba że można do tego zaliczyć studiowanie książek.  Jak się domyślacie uczęszczam na 6 rok do szkoły Magii i Czarodziejstwa w Hogwarcie, i jestem w Gryffindorze, choć z czystą przyjemnością przeniosła bym się do Slytherinu, na moje nie szczęście jest tam ten sławny Potter, oh, jak ja go nie cierpię
Każdą wolną chwile spędzam na uczeniu się, lub (czasem) spotkaniach z moją przyjaciółką Daphne Greengrass (Slytherin)
       Wszyscy w szkole wiedzą, że moja siostra, Melannie (która się aktualnie ukrywa)  była i z resztą  jest khm… śmierciożercą, z którego powodu większość… stanowcza większość szkoły uważa, że ja również jestem wiecie kim, no i mają racje… Tak jestem śmierciożercą. W sumie to od wczoraj!
Właśnie dlatego piszę dopiero dziś ,szczerzę, to nie chce mi się tego opisywać tej całej ceremonii i tak dalej, więc zacznę od tego kto mnie w to wpakował, a zatem …
Moja siostra, Melannie, choć moi rodzice też służą Czarnemu Panu, ale na szczęście nikt ich o to nie podejrzewa. Tak poza tym to za dokładnie 14 godzin, 42 minuty i zaraz… 29 sekund mam się zjawić z innymi śmierciozercami na jakimś tam spotkaniu, i które odbędzie podajże w domu Malfoyów. Dobrze, że mam taką wygadaną siostrę to nie będę się tak bardzo peszyć, choć za pewne i tak wrócę do domu z żołądkiem w gardle… Dobra kończę, pa!


Wiem że mało ,ale na początek wystarczy, Papa