wtorek, 11 września 2012

Nie uwierzycie gdzie jestem.... cz.1


28. 08. 1997 r.



    Może na początek opowiem wam kto zaszczycił mnie swoim przybyciem. 
Schodziłam do salonu (tak z grubsza, mój salon jest ogromny z żółtymi ścianami, kominkiem, puchatym dywanem i miękka sofą przy której jest stolik.) żeby się trochę poduczyć zaklęć,  właśnie targałam  księgę po schodach i wchodzę do salonu, a tam Mela z mamą, gdyby nigdy nic siedzą sobie na mojej sofie i o czymś rozmawiają.
- Ekhm…-Zaczęłam. Automatycznie obydwie odwróciły się do mnie.
-Hej siostra…- Rzuciła Mela.
-Tylko tyle? A poza tym zajęłyście moja sofę.
-Kochana to nie jest TWOJA sofa.-Powiedziała mama.
-No i czego się po mnie spodziewałaś że rzucę Ci się na szyję i zacznę obcałowywać.-Warknęła Melannie.
-Cała ty…-Mruknęłam. –Z jakiej okazji zaszczyciłaś nas swoim przybyciem? – Powiedziałam sucho.
-A jak myślisz?
-Razem deportujemy na spotkanie? -Zapytałam obojętnie i bachnęłam się na puchaty dywan.
-Widzę, że jesteś spostrzegawcza. –Mruknęła.
-Kochanie idź sobie poczytaj w swoim pokoju. –Powiedziała mama. –I za godzinę masz być gotowa, a i zapomniałam ci powiedzieć, że zostaniesz u Malfoyów do końca wakacji, więc się spakuj.
Zatkało mnie, że książka mi wyleciała z rąk.
-Że co? –Spytałam.
Melannie wyszczerzyła zęby opierając się ręka o oparcie sofy i spojrzała na mnie.
-Co się tak szczerzysz?!-Warknęłam wstając z dywanu.
-Zajmuje twój pokój, a ty chyba nie będziesz ze mną spać? -Opowiedziała nadal się szczerząc. – Oni mają duży dom, i pokojów tam nie brakuje, a nasza rodzina jest z nimi w dobrych stosunkach więc…
-Ty....ty.....
-Co ja? Powinnaś się przecież cieszyć, nie wytrzymałabyś ze mną 1 dnia. –Zachichotała Mela.
-Naprawdę bardzooo śmieszne.- Rzuciłam i pobiegłam do mojego pokoju.

***
No i właśnie piszę teraz z mojego pokoju który dali mi Malfojowie, w prawdzie jest całkiem, 

całkiem. Turkusowe ściany, wielkie łóżko z baldachimem,  szafa i mały stolik koło łóżka z białą lampką. No, ale to na razie nie ważne, teraz opowiem o tym cholernym spotkaniu:
O ustalonej godzinie zeszłam do salonu w czarnych jeansach i luźnej, bordowej bluzie i z włosami zpiętymi w koka.
Bez słowa siadłam na sofie i czekałam razem z rodzicami na Melannie. Po 15 min zeszła rozpromieniona.
-No to, lecimy?
Złapaliśmy się za ręce i zaraz poczułam silne szarpnięcie w pępku, po chwili dotknęłam stopami kamiennej podłogi. Przed de mną był długi stół, przy którym siedzieli już niektórzy śmiercożercy, ogólnie pomieszczenie był w barwach Slytherinu, ściany zastawione ogromnymi szafami
z książkami i kominek. Mela ruszyła pierwsza i zajęła miejsce koło (o ile mi wiadomo) Bellatrix no to ja usiadłam koło siostry a rodzice koło mnie.
-Dobra tylko się nie denerwuj –Myślałam gorączkowo wpatrując się w moje palce. Nawet nie zauważyłam jak stół zapełnił, a zaraz pojawił się Ten-Którego-Nie-Wolno-Wymawiać. Serce zleciało mi do stóp, zerknęłam w tamtą stronę ukradkiem, a potem po stole, wzrok zatrzymałam na pewnym blondynie, którym był Draco. 
W końcu Czarny Pan zaczął przemowę, ale ja w ogóle tego nie słuchałam tylko gorączkowo przeplatałam palce, potem zerknęłam na Malfoya, chyba też odkrył że przeplatanie palców jest na prawdę fascynującym zajęciem, ale moje rozmyślania przerwał fragment wypowiedzi Czarnego Pana ,a konkretnie.
-… a panna Larex będzie szpiegować Pottera i tych jego głupich koleżków, co bardzo nam sprzyja ponieważ panna Bros, jest jak niektórzy wiemy, w Gryffindorze….- Dało się słyszeć szepty.
-Obiecujesz że wywiążesz się ze swojego zadania i będziesz mnie powiadamiać o każdej ważniejszej informacji od Pottera?
O Matko Boska co ja mam powiedzieć? Na myśl przyszła mi tylko jedna krótka odpowiedź.
-Tak Panie, obiecuje…-Mój głos brzmiał tak jakby nie był mój, miałam wrażenie ,że zaraz zemdleje.
-Mam nadzieje… To koniec naszego spotkania , możecie się rozejść.- I sam się deportował z innymi , a ja zostałam z moimi rodzicami i Mel.
-Kochanie nic się nie martw.-Pocieszał mnie tata. A potem podeszła do nas Pani Malfoy, Bellatrix i Draco.
-Chodź kochana pokaże ci twój pokój.- Powiedziała do mnie Bella, chyba się z nią polubię….

Ta note napiszę w 2 częściach, proszę o komy.

3 komentarze:

  1. Jestes niesamowita i super zakrecon!Dawajcie komy bo EWELI na nich bardzo zalezy!!! XP

    OdpowiedzUsuń
  2. Proszę daj kolejną notke bo nie moge sie doczekać :D

    OdpowiedzUsuń